Jednym z problemów producentów z Chin, jest powszechna opinia, że ich produkty są tanie i bardzo słabej jakości. W rezultacie klienci wolą wybrać najtańsze wersje modeli zagranicznych producentów, lub przynajmniej tych wytwarzanych przez spółki joint venture, jak np. Shanghai Volkswagen czy Chang'an Ford. Takie lokalne uprzedzenie jest szczególnie widoczne w wyższych segmentach, zdominowanych przez niemieckie marki premium, a także prestiżowego Bentley'a, który zdominował ranking najbardziej pożądanych marek "Best of the Best".
Chińczycy nie zamierzają jednak łatwo składać broni. W ostatni weekend na zamkniętej prezentacji mało znana firma Huatai zaprezentowała luksusowego sedana "B11". Pomimo zakazu robienia zdjęć, do internetu przedostały się zdjęcia zrobione przez lokalnych dziennikarzy, a na nich dominującą rolę odgrywa olbrzymi grill a'la Bentley. Choć atrakcyjna (jak na warunki chińskie) stylistyka wskazuje, że Huatai zamierza powalczyć o portfele zamożniejszych klientów, to według obserwatorów, poziom wykończenia wnętrza odpowiada standardom klasy średniej. Z przecieków wiadomo, że samochód będzie oferowany m.in. z dwulitrowym silnikiem wysokoprężnym, co jednoznacznie jest ukłonem producenta w stronę najbardziej wymagającego rynku jakim jest Europa.
Pozostaje pytanie, czy samochód chiński w cenie zagranicznej konstrukcji ma jakiekolwiek szansę na dobrą sprzedaż. Na przykładzie Hyundaia i Kii doskonale widać, że pomimo korzystnej ceny logo na masce odgrywa bardzo duże znaczenie w wyższych segmentach. Tym bardziej potrzeba zatem wielu lat, jeśli nie dekad, zanim szablonowo myślący europejczyk zdecyduje się na wybór modelu "made in China". Odchylenia od tej reguły będą właśnie wolumenem sprzedaży takiego auta.
Zdjęcia: Autohome
Źródło: Jing Daily
Źródło: China Car Times
Ostatnie wiadomości z Chin: